Jak zrobić album?- kurs KROK PO KROKU


Uwielbiam mój wolny czas, moją godzinę, dwie dziennie, gdy mam chwilę dla siebie. Wykorzystuję go pracowicie, tworzę i działam, wycinam i kleję. Traktuję scrapbooking jako formę terapii, relaksu. Dużo wtedy myślę, rozwiązuję problemy w głowie. A album się tworzy prawie sam. 

Dzisiaj u mnie kurs na album, do którego można wkleić zdjęcia. Jeśli z niego skorzystacie, pochwalcie się koniecznie i zalinkujcie do mnie, aby inni też mogli z niego skorzystać.

CO POTRZEBA?
1. Podstawowe narzędzia pracy:
- gilotyna, trymer, nożyk tnący- cokolwiek co pozwoli tnąć prosto,
- mata samogojąca- może być inna podkładka zabezpieczająca stół,
- nożyczki- mniejsze świetnie przydają się do wycinki małych elementów,
- klej- może być równiez taśma klejąca, ja polecam polski klej MAGIC,
- dziurkacz ozdobny- mogą być wykrojniki lub gotowe wycięte elementy,
- linijka.


2. Ozdoby i dodatki papierowe i tekturowe:
- baza na album- ja używam gotowych kupnych baz, ale można zbindować samemu tekturowe karty używając do tego bindownicy,
- papier- polecam ten o gramaturze wyższej niż 200gsm, w przypadku cieńszych papierów może on się wyginać, moczyć, nie trzymać zdjęć i ciężkich dodatków,
- kwiatki- ale również wstążki, guziki, ćwieki, spinacze, taśmy ozdobne, wszystko co tylko sobie wymyślisz, możesz również tuszować strony i je stemplować,
- tekturowe wycinanki- można je dostać w wielu sklepach scrapowych za przystępną cenę, sprawiają, że album przestaje być płaski,
- papierowe serwetki- lub inne wycinanki tłoczone, mogą być gotowe kupne elementy,
- zdjęcia-  wybierz te najlepszej jakości, najlepiej matowe, pamiętaj aby one również pasowały do koloru albumu. I wszystkie razem tworzyły przemyślaną całość.
.

3.Wybór ozdób i papieru:
Zanim zaczniesz robić album upewnij się, że masz wystarczającą ilość dodatków i papierów. Często to ponad 20 stron do ozdobienia, więc nadwyżka materiałów jest wskazana w razie pomyłki i błędu. Elementy te muszą do siebie pasować nie tylko tematyką ale również kolorem i stylem. Ich wielkość musi być dostosowana do wielkości samego albumu.


4. Pomiar bazy albumu i papierów:
Zmierz stronę albumową i zapamiętaj ten rozmiar, gdyż będzie się powtarzał przez kolejne 20 stron. Dopasuj do strony papier zostawiając mały margines z każdej strony. Nie bój się łączyć różne faktury i kolory. Czym więcej warstw papieru na stronie tym całość wyda się bogatsza i pełniejsza.



5. Przymiarka i klejenie papieru:
Przed wycięciem papieru jeszcze raz go zmierz, dopiero wtedy nałóż klej i przyklej papier ozdobny na bazę albumową. Pomiędzy dwa różne papiery włóż pasek wycięty dziurkaczem brzegowym. Jeśli umiesz szyć, możesz każdą stronę obszyć dodatkowo.


6. Gotowa oklejona baza:
Ja zawsze najpierw oklejam cały album, a dopiero na końcu dobieram dodatki na każda stronę z osobna. To daje mi pewność, że starczy mi papieru na oklejenie całości, dopiero z resztek wycinam listki, zawijasy, serca i inne drobe elementy.


7. Wybór dodatków:
To moment, który lubię najbardziej, a mianowicie ozdabianie albumu. Rozłóż wszystkie drobne elementy, zobacz czy masz wystarczająco dużo do pokrycia wszystkich stron. Wybierz kilka, którymi ozdobisz jedna stronę.


8. Działaj i twórz i baw sie dobrze.
Pamiętaj, że:
- ozdoby rozkładamy równomiernie na każdej stronie (na górze, na dole, po lewej, po prawej) aby nie wybrzuszać tylko jednego z rogów albumu,
- po przyklejeniu ozdób album musi się nadal łatwo otwierać i zamykać,
- ozdoby nie mogą dominować i przytłaczać strony,
- zostaw miejsce na zdjęcie (zmierz ile miejsca musisz zostawić),
- zanim coś przykleisz dopasuj, zmień, przesuń, przytnij, tak aby było pięknie.



 9. Efekt końcowy:
Więcej zdjęć całego albumu w mojej geleri  Handmade by Domcia.






----------------------------------------------------------------------------------------------

ZASADY POCZĄTKUJĄCEGO SCRAPERA

Przy robieniu albumu ale i pudełka czy kartki pamiętaj o kiklu zasadach:

1. Kieruj się zasadą czym mniej tym lepiej. Nie zawsze przyklejenie do kartki połowy zawartości szuflady gwarantuje ładny efekt końcowy, zbyt dużo dadatków może zabić lekkość i czystość pracy.
2. Zawsze mierz papier zanim go potniesz, unikniesz w ten sposób marnowania papieru i oszczędzisz nie tylko pieniądze ale i swoje nerwy.
3. Nie szalej z klejem, kilka kropel dobrego kleju wystarczy i nie zabrudzi reszty pracy, spróbuj również taśmy klejącej, może sie przydać w niektórych przypadkach.
4. Wykorzystuj resztki i ścinki, używaj materiałów z recyklingu. Nie wyrzucaj krzywowyciętych elementów, stwórz z nich listki lub płatki kwiatków. 
5. Inwestuj w siebie- jeśli traktujesz rękodzieło poważnie ucz się, oglądaj tutoriale, czytaj kursy, podglądaj lepszych. Nie bój sie pytać innych jak coś zrobić, popełniaj błędy.
6. Znajdz swój styl, inspiruj się czym można, ale nie kopiuj, próbuj, ćwicz, kombinuj i baw się dobrze!

Jeśli spodobał Ci się ten post, podziel się nim z innymi!

Wingham Wildlife Park


Zabraliśmy tą naszą małą do zoo, a właściwie do parku ze zwierzętami. Ile było radości i zdziwienia gdy usłyszała ryk lwa pierwszy raz w życiu, a później chodziła pół dnia i tylko raraa i raraaa. Postraszyła ptaki w klatkach płaczem z niezadowolenia, obtarła kolana, usmarowała ręce karmą dla kóz. W życiu bym nie pomyślała, że ta moja będzie poprawiać mnie mówiąć, że to jest pelikan mamo, a nie duży ptak, jak mi sie zdawało.

Odkrywamy okolice od jakiegoś czasu, staramy się jej pokazać co tylko można, zabrać, gdzie tylko się da. Żeby coś więcej niż tę trawę na ogrodzie miała. Wierzę, że takie podróże małe i duże zostaną w niej, że to ziarenko odkrywcy wzrośnie w niej pewnego dnia i za lat parę z odwagą kupi pierwszy bilet w podróż nieznaną. Wierzę, że pokazywanie świata uczuli ją na jego piękno, ale i też uodporni na jego mroczne strony. Że pokocha tego smutnego tygrysa za kratami i gdy dorośnie zrobi wszystko, aby jaknajwięcej jemu podobnych żyło na wolności.

Ostatnio byliśmy w Wingham Wildlife Park. To koło Canterbury w Kent. Bardzo ciekawe miejsce, świetnie przygotowane na turystów. Oprócz zwierząt dzikich można tam zobaczyć domowe hodowle kurczaków, kaczek czy kóz. Dla dzieci przygotowane są specjalne miejsca, gdzie mogą karmić zwierzęta, a także je dotknąć, zrobić sobie z nimi zdjęcie. Oprócz tego duży plac zabaw dla najmłodszych, miejsce gdzie można zjeść, odpocząć. Polecam jeśli ktoś ma ochotę i mieszka w okolicy.






urodziny po angielsku


Możesz zrobić tak jak tu wszyscy. Wyjanąć salę, restaurację, klub zabaw. Zaprosić trzydziestkę dzieci, których imion prawie nie znasz, twarzy nie kojarzysz. Zebrać prezenty, które i tak nic nie będą znaczyć dla twojego dziecka, nie będą przypominać o niczym szczególnym, nie będą uczyć niczego wartościowego. Możesz przebrać ich wszystkich za księżniczki z bajki akurat granej w kinie lub za piratów z wyspy niekoniecznie bezludnej. Możesz wynająć klauna przebranego w zbyt duże ciuchy, śmierdzącego potem, by zabawiał przez dwie godziny całą tą bandę. Możesz nakarmić ich wszystkich tortem barwionym cukrem, tanimi chrupkami, nuggetsami i kiełbasą zawiniętą w ciasto francuskie. Możesz zapłacić całej ekipie sprzątającej, która po wszystkim przebije ostatnie balony wiszące na oknie, zamiecie papierki po cukierkach, wyrzuci wstążki do kosza.

Albo możesz zrobić po swojemu.












Saro Ty moja! W tym dniu i nie tylko, życzę Ci dobrego życia uparciuchu, abyś zawsze na swojej drodze spotykała przychylnych Ci ludzi, którzy będą dla Ciebie bardzo wyrozumiali.

Polska


Już ponad miesiąc, a ja wciąż zbieram słowa, którymi opisać wakacje w Polsce.

Jakoś pewnego dnia to miejsce przestało być mi potrzebne i tak ważne jak było do tej pory. Dzielenie się tutaj, tym co mi na duszy, staje się coraz trudniejsze i nie wiem do końca jaki jest tego powód. Coraz częściej myślę o zakończeniu blogowania, w ten sposób jaki to teraz czynię. Zobaczymy co pokaże czas.

Już ponad miesiąc od porannych spacerów po ciepłe bułki, zabawy w piaskownicy z babcią i dziadkiem, przebojów nocnych w nieswoim łóżku. Dziś upał niemiłosierny, a ja spoglądam na zdjęcia z Polski i ciężko mi uwierzyć, że Sara biega na nich w bluzie i rajtuzach. Przeżyłyśmy płaczący lot samolotem, komunię, chrzest, spotkanie z królikami i kozami, panią doktor co dawała naklejki i zdarte kolana do krwi. Polska smakowała pysznie, pachniała mleczami i kiełbasą z grila. Dwa tygodnie jak z bicza strzelił.

Trochę zdjęć mam, którymi się podzielę, a co tam.